czwartek, 26 września 2013

Rozdział 6

                                                                   ***
                                        Szarawy świat odejdzie szybko,
                                          Poleci z nieba kolorowy pył.
                                         Powoli wiatrem spadał nisko,
                                   Zaczarowany był, zaczarowany był
                                                                   ***
- No, chodźcie! - powiedział Louis.
- Już idziemy. - odsunęłam się od siatkarza. Jak to się stało? My jesteśmy tylko przyjaciółmi. Uśmiechnęłam się, Bartek to wyłapał. Odpowiedział tym samym. Zastało nam tylko 30 minut do seansu, więc już poszliśmy na obiad do McDonald 'u.
- Co chcesz młody, ja płace!  - powiedział Skrzak i spojrzał się na mnie. W tym momencie przypomniała mi się nasz pocałunek. Odpowiedział uśmiechem.
- Okay, to nich będą duże frytki, kurczaczki, hamburger, cola i jeszcze... - zaczął Louis
- Hola hola- przerwałam - koszulka kosztowała tylko 50 złoty, a ja też jestem głodna.
- Hahaha... Spokojnie, inaczej się odpłacisz za te marne 5 dych.
- Jasne! - pokazałam my język.
- Ale o co chodzi? To mogę jeszcze wziąć mleko czekoladowe?- zapytał zdziwiony brat. Ja i Bartek nie umieliśmy powstrzymać śmiechu. Ten młody to jednak wygadany jest. Ciekawe po kim?
- A ty Ami? Co chcesz jeść?
- Też mam zacząć wymieniać, jak Louis?
- Jasne! Na razie mnie stać.
- Dla mnie hamburger i szejk truskawkowy. - odpowiedziałam dumnie.
- Dobra, ja jeszcze zamówię, a wy idźcie usiąść. Zaraz przyjdę.
- Sopczko! - odpowiedział mały. Poszliśmy zająć stolik. Nagle Louis zadał mi pytanie:
- Amelia? Czy ty i Bartek jesteście razem?
- Nie!- odpowiedział zdziwiona - Czemu tak myślisz?
- Bo się razem tak dogadujecie. Zresztą, jak dla mnie możecie być.
- To dziękuję ci braciszku - zaczęliśmy się śmiać. Chciałam jeszcze coś dodać ale przyszedł siatkarz. Przyniósł całą tace dla Louis'a i moje zamówienie, a dla siebie - sałatkę grecką i szejka śmietankowego.
- Tylko tyle? - zapytałam
- Tak, za miesiąc zaczyna mi się sezon klubowy. A Skra chce mieć chyba zdrowego zawodnika na początek sezonu. - zaśmiał się.
- Faktycznie, przez to całe dzisiejsze zajście zapomniałam że jesteś siatkarze. - odpowiedziałam sarkazmem.
- To smacznego!- powiedział młody.
- Smacznego - odpowiedzieliśmy razem. To fast food'owe jedzenie nie jest takie złe. Jednak jest bardzo nie zdrowe.  Po zjedzonym posiłku poszliśmy do przedziału kinowego. Załatwiliśmy swoje potrzeby w toaletach i poszyliśmy na sale kinową numer 4. Założyliśmy okulary 3D. Ja siedziałam obok Bartka i Louis'a. W połowie filmu usłyszałam szept siatkarza:
- Wiesz czemu wybrałem ten film?
- Nie mam pojęcia. Pewnie dlatego, że jest animowany i młodemu się na pewno podoba.
- yyy... Tak, to też. Ale jest tu dużo o Paryżu. A ja wiem jak ty kochasz Francje, Paryż i Wierze Eiffla.
- Ale świetnie. Kocham Cię! - i pocałowałam go w policzek. Ja go nie kocham, to znaczy.... kocham jak przyjaciela. Przez resztę filmu trzymałam go za rękę. Ale czemu? Czy ja naprawdę coś do niego czuje? To nie jest rozmowa na teraz!
Film był bardzo ciekawy, ale ... i tak nie mogłam się na nim skupić. Myślałam o Bartku, i o tym co się działo pod księgarnią, i tym co się teraz dzieje. Musiałam zacząć rozmowę:
- Louis jest w toalecie, więc musimy pogadać!
- Coś się stało? Film ci się nie podobał?
- Był naprawdę super, ale ja... - nie zdążyłam dokończyć, gdy zauważyłam fanki Bartka!
- Aaaa, to przecież Bartosz Kurek. Dasz mi swój autograf? - krzyczały. Wycofałam się ze smutną miną. Bartek też nie był tym pocieszony. Nie zdążył rozdać 2 autografów, a wyrwał się ze szponów i był przy a z mnie. Fanki dalej go obserwowały. Pocałował mnie, ale jeszcze piękniej niż tam przed księgarnią. Jedna z fanek o mało co nie zemdlała. Już widzę jutrzejsze nagłówki w gazetach: ,,Bartosz Kurek ma nową dziewczynę!!! "


________________________
Zachęcam do komentowania tu, albo na mojej stronce.

2 komentarze:

  1. no proszę nawet fanki się pojawiły i znów się pocałowali to jest cudowna historia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie :) wczoraj odkryłam twojego bloga i już tu jestem ;) teraz czytam następne :D fajnie piszesz!!!

    OdpowiedzUsuń