poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 2

                                                                      ***
                                              Dziś rozbraja nas uśmiechem,
                                                 czarująco pięknym tak.
                                                Co takiego w sobie ma?
                                                                      ***

- Tak mały, musimy. - powiedziałam głosem, który musiał go zaboleć bo miał łzy w oczach - Dlaczego płaczesz? Teraz przed nami nowe, lepsze życie.
-Ale gdzie? Jeszcze tyle nie zarabiasz, żeby kupić mieszkanie, a co dopiero dom?! Jak my przeżyjemy?- faktycznie jak my przeżyjemy?
 W pizzerii zarabiam marne 1200 złoty miesięcznie. Tego jednak nie przemyślałam!!! Może by tak... nie on się nie zgodzi! Albo jednak, tak zadzwonię do niego.
- Spokojnie, ty się pakuj a ja zadzwonię do ...
- Do Bartka? Do niego zadzwonisz? - zapytał z przejęciem Louis
- yyy Tak, ale skąd wiesz? Przecież nic nie powiedziałam jeszcze.
- Można się było domyśleć. - szyderczo uśmiechnął się Louis
- Już pakuj się! - skąd on mógł wiedzieć do kogo zadzwonię? Łatwo się było domyśleć - mam tylko jednego przyjaciela. Louis bardzo się ucieszył na myśl, że może zamieszkać razem z Bartkiem i jego bratem Kubą pod jednym dachem. Tak, chłopcy bardzo się lubią. Wzięłam mój telefon i wybrałam numer Bartka. Wciąż jestem niepewna, ja jak się nie zgodzi? Ryzykuje i dzwonię. W słuchawce słyszę jak zwykle przyjazny głos Skrzaka:
- Witam, witam. Co u ciebie słychać? Jak tam Louis?
- Hej. U nas wszystko dobrze, ale mam do ciebie małą prośbę - na te słowa Louis miał na ustach wielkiego banana - Moglibyśmy u ciebie z małym trochę pomieszkać?
- Czyli nie wszystko w porządku? - zapytał-  Jasne mieszkajcie ile chcecie, Kuba już się cieszy!!! Za ile mam pod was podjechać?
- Nie podjeżdżaj sami jakoś dojdziemy, zresztą po co się masz fatygować. Jesteśmy z Louis'em silni i doniesiemy walizki. - mówię jedno, myślę drugie. Chce żeby podjechał, chce się do niego przytulić i poczuć, że nie jestem sama.
- Nawet nie ma mowy!!! O której mam być?! Nie będziesz sama o tej godzinie przez Bełchatów szła.
- Nie jest tak ciemno. Jest dopiero 18:30, więc spokojnie dojdziemy.
- Dobra , jak nie to nie. Będę o 20:00. No, więc miłego pakowania.
- Ale... dobra! Uwielbiam cię po prostu. Dziękuje! - powiedziałam prawie przez łzy, ale to były łzy szczęścia. Łzy oznaczające miłość, przyjacielską miłość.
- Pośpieszcie się!!! - odpowiedział śmiejąc się.
Odłożyłam telefon. Czas się pakować. Po 30 minutach Louis był spakowany, zabrał wszystko. Dużo tego nie było. Ja stanęłam na koszulce mojej mamy w której umarła. Myślałam czy dobrze robię, czy nie popełniam błędu, którego potem będę długo żałowała. Wpakowałam ją oraz inne rzeczy mojej mamy. Sama zabrałam tylko najpotrzebniejsze ubrania.
Gdy już skończyliśmy wybiła godzina 19:45. Zostało 15 minut. Ostatni kwadrans w mieszkaniu, w którym wychowywałam się przez 23 lata. Postanowiłam iść do taty i powiedzieć na spokojnie ostatnie zdania. Siedział w kuchni z wódką w ręce, więc jak dla mnie normalny widok.
- Musimy pogadać - zaczęłam
- I co twój Super Bohater zawalił i cię nie przyjmie, więc prosisz o wybaczenie. Tak, wybaczam ci. A teraz zrób kolacje bo głodny jestem.
- Haha na to nie licz. Bartek przyjedzie za 10 minut. Oto klucze do mieszkania i garaży. - położyłam klucze na stole kuchennym, pełnym pustych puszek i butelek.- Chce ci podziękować za cała 23 lata męki z tobą. Od teraz sam sobie gotujesz, pierzesz i sprzątasz. To koniec!
- Jeszcze wrócicie z podkulonym ogonem, błagając o pieniące. Wtedy to się w dupy pocałujcie.
W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Louis poszedł je otworzyć, a tam czekał nasz ,,wybawiciel".
- I jeszcze jedno ani ja, ani Louis nie będziemy tęsknić za takim człowiekiem jak ty. To... do nigdy nie zobaczenia, tato!
Przywitałam się z siatkarzem. Poszliśmy po walizki, Louis pożegnał się z ojcem i wyszliśmy. Zaczęło się dla nas nowe życie!!!


__________________
I oto drugi rozdział. I jak? :D piszcie co sądzicie, co poprawić oraz swoje propozycje na dalsze rozdziały. Proszę udostępniajcie tego bloga. Będę wdzięczna.
Pozdrawiam :*

1 komentarz:

  1. Dobry z niego przyjaciel, że zgodził się aby oni z nim zamieszkali. Ciekawa jestem, czy będzie coś więcej między tą dziewczyną a tym siatkarzem.

    OdpowiedzUsuń