***
Te chwile są z nami
i nikt nie zabierze ich dopóki my..
będziemy wciąż tacy sami,
z radością odkrywać każdy nowy dzień.
i nikt nie zabierze ich dopóki my..
będziemy wciąż tacy sami,
z radością odkrywać każdy nowy dzień.
***
- Przepraszam, ja nie chciałem. - odsunął się. - Po prostu tak samo wyszło.
- Nic się nie stało, ale jest jeden warunek. Jak go spełnisz to zapomnę o dzisiejszym dniu.
- Jaki?
- Idź i wytłumacz im to całe zdarzenie. - wskazałam na dalej obserwujące nas fanki- Coś wymyślisz!
- Ale, ja nie chce im tłumaczyć. - powiedział- Chce powiedzieć im, że cie kocham i jesteśmy razem.
- Wiesz przecież, że nie mogę!
- Dlaczego?
- To trudny temat. Nie na tą chwile. Pogadamy jutro jak już ochłonę. Teraz idź im to powiedz!- nakazałam. Siatkarz posłusznie poszedł to robić i chyba mu uwierzyły. Byłam zła na siebie, że doprowadziłam do takiej sytuacji. Po chwili przyszedł Louis, więc postanowiliśmy iść do tej księgarni. Znalazłam moja drugą ukochaną książkę - Kosogłosa. Chciałam go kupić, ale już nie miałam pieniędzy. Może innym razem. Pocieszałam się w myśli. Chłopaki znaleźli sobie po lekturze. Louis ,,Opowieści z Narnii", a Bartek - ,,Kapelusz pełen nieba". To chyba jakaś fantastyka. Jak tak sobie wybrali, ich sprawa. Zapłaciłam ledwo za książkę Louis'a i wyszliśmy. Nagle zadzwonił mój telefon, czyli ta piosenka. Szybko odebrałam, nie patrząc kto dzwoni. To był błąd.
- Halo? - pytam.
- Witam! - odpowiedziała tajemnicza osoba
- Dzień dobry! Z kim mam przyjemność?
- Przepraszam, gdzie moje maniery. Z tej strony redaktor naczelny gazety sportowej ,,LOGO". Widzieliśmy pani piękny pocałunek z panem Bartoszem. Chcielibyśmy prosić panią o .. - nie dokończył.
- Słucham?! - zapytałam - Skąd macie, mój numer?! I jak dowiedzieliście się o tym nie znaczącym nic buziaku? To wydarzyło się 15 minut temu, jesteście jakieś paparazzi czy co? Z tego co wiem to gazeta ,,LOGO" to tygodnik sportowy, a nie tabloid.
- Nie chciałem pani urazić, ja po prostu...
- Nie to koniec naszej rozmowy. - rozłączyłam się wściekła. Jak oni się dowiedzieli? Pewnie to jedna z tych ,,wielkich" fanek.
- Coś się stało? - zapytał Louis.
- Nie, wszystko w porządku. Możemy już wracać do domu? Głowa mnie coś boli i źle się czuje. - odpowiedziałam
- Tak, chodźcie. Jest już dosyć późno, a jutro powrót do realu. - powiedział Bartek
- Przepraszam bardzo, ale jaka rzeczywistość? - zapytał z ironią młody
- Szkoła i praca, życie to nie same słodkości. - powiedziałam.
- Nieeee, proszę was! Ja naprawdę będę już grzeczny. Wszędzie, ale nie tam. - próbował wymigać się Louis
- Nie ma takiej opcji- powiedziałam śmiejąc się. Poszliśmy do samochodu. Puściliśmy radio i zaczęliśmy śpiewać obecny hit wśród piosenek. Roar!!! Nagle nadszedł kluczowy moment, w którym Katy śpiewa wysokie dźwięki. Rozkręciłam się i ... zaśpiewałam to. Chłopaki byli w szok, z resztą ja też.
- Jak ty to? - zapytał Louis
- Nie wiem jak! - uśmiechnęłam się
- Ty umiesz śpiewać? W takim wypadku jeszcze raz proszę - odpowiedział uśmiechem siatkarz.
- Po pierwsze- skup się na drodze. Po drugie - głowa mnie boli, a to był tylko wybryk. Po trzecie- już się piosenka skończyła.- jakoś wybrnęłam, ale było ciężko. Po jakimś czasie dojechaliśmy. Pobiegłam do sypialni , rzuciłam torebkę i padłam na łóżko. Zasnęłam spokojnym snem.
_______________________________
Już kolejny rozdział- długo wyczekiwany, ale jest. Mam nadzieję, że się podoba ~Klaudia.
- Halo? - pytam.
- Witam! - odpowiedziała tajemnicza osoba
- Dzień dobry! Z kim mam przyjemność?
- Przepraszam, gdzie moje maniery. Z tej strony redaktor naczelny gazety sportowej ,,LOGO". Widzieliśmy pani piękny pocałunek z panem Bartoszem. Chcielibyśmy prosić panią o .. - nie dokończył.
- Słucham?! - zapytałam - Skąd macie, mój numer?! I jak dowiedzieliście się o tym nie znaczącym nic buziaku? To wydarzyło się 15 minut temu, jesteście jakieś paparazzi czy co? Z tego co wiem to gazeta ,,LOGO" to tygodnik sportowy, a nie tabloid.
- Nie chciałem pani urazić, ja po prostu...
- Nie to koniec naszej rozmowy. - rozłączyłam się wściekła. Jak oni się dowiedzieli? Pewnie to jedna z tych ,,wielkich" fanek.
- Coś się stało? - zapytał Louis.
- Nie, wszystko w porządku. Możemy już wracać do domu? Głowa mnie coś boli i źle się czuje. - odpowiedziałam
- Tak, chodźcie. Jest już dosyć późno, a jutro powrót do realu. - powiedział Bartek
- Przepraszam bardzo, ale jaka rzeczywistość? - zapytał z ironią młody
- Szkoła i praca, życie to nie same słodkości. - powiedziałam.
- Nieeee, proszę was! Ja naprawdę będę już grzeczny. Wszędzie, ale nie tam. - próbował wymigać się Louis
- Nie ma takiej opcji- powiedziałam śmiejąc się. Poszliśmy do samochodu. Puściliśmy radio i zaczęliśmy śpiewać obecny hit wśród piosenek. Roar!!! Nagle nadszedł kluczowy moment, w którym Katy śpiewa wysokie dźwięki. Rozkręciłam się i ... zaśpiewałam to. Chłopaki byli w szok, z resztą ja też.
- Jak ty to? - zapytał Louis
- Nie wiem jak! - uśmiechnęłam się
- Ty umiesz śpiewać? W takim wypadku jeszcze raz proszę - odpowiedział uśmiechem siatkarz.
- Po pierwsze- skup się na drodze. Po drugie - głowa mnie boli, a to był tylko wybryk. Po trzecie- już się piosenka skończyła.- jakoś wybrnęłam, ale było ciężko. Po jakimś czasie dojechaliśmy. Pobiegłam do sypialni , rzuciłam torebkę i padłam na łóżko. Zasnęłam spokojnym snem.
_______________________________
Już kolejny rozdział- długo wyczekiwany, ale jest. Mam nadzieję, że się podoba ~Klaudia.
po 15 minutach się dowiedzieli no nieźle nieźle.
OdpowiedzUsuńChcę aby byli razem.