Byłam w niemałym szoku. Jednak niespodzianka, jaką był brat Skrzaka- Kuba, była dla młodego dobrym zaskoczeniem. Uwielbiam Kubusia, ale teraz gdy mam rozprawę na karku i parę innych problemów... to nie jest dobry pomysł.
Louis i Kuba od zawsze się lubili, za to ja od zawsze lubiłam się z Bartkiem. Teraz to się trochę pokomplikowało... Louis od pierwszego momenty spotkania zaczął rozmawiać z Kurkiem Junior.
- Dobra, chłopcy wiem że macie sobie dużo do poopowiadania, ale teraz może coś zjemy? - siatkarz znacząco spojrzała na mnie.
- Tak, Bartek ma racje. Na co macie ochotę? - przyznałam rację Skrzakowi.
- Na pizze! - chłopcy jednogłośnie odpowiedzieli.
- No to jemy! - zawtórowałam im.
Bartek poszedł zamówić pizze, chłopaki poszli na piętro, więc zostałam sama. Chciałam, żeby było jak dawniej, że potrafiliśmy z zawodnikiem Skry przegadać całe noce. Teraz nie mam co o tym marzyć... Jednak bardzo bałam się tej rozmowy.
Po chwili wrócił Kurek Senior i dosiadł się do mnie w kuchni. Milczeliśmy. Jedyny dźwięk jaki było słychać to rozmowy Kuby i Louis'a oraz piosenkę z radia. Już chciałam powiedzieć wszystko, co leżało mi na duszy, gdy... przyjechał dostawca z naszym posiłkiem. Ja naszykowałam talerze, a Bartek poszedł zapłacić. Chłopcy po wyczuciu tego cudnego zapachu zeszli, poprawka, zbiegli na dół. W spokoju zjedliśmy i przy okazji rozmawialiśmy o błahych sprawach. Nikt nie starał się nawet poruszyć tematu ucieczki i policji. Po skończonym posiłku, chłopaki zaoferowali się pozmywać. I chwała Panu! Je bez zawahania poszłam na długi spacer. Wolałam powiedzieć chłopakom, że idę. Już dosyć mam takich niespodzianek typu policja i ucieczki. Poszłam się przejść. Uciec od problemów.Te 2 godziny spacerowania dały mi do myślenia. Czas zmienić swoje życie, obrócić je o 180 stopni, zmieć rytm, zacząć od nowa....
___________________________
Przepraszam, że rozdział nie dobry, ale ja po weselu. Liczę,że mi to usprawiedliwicie :D
Pozdrawiam :*
~Klaudia.